sobota, 31 grudnia 2011

016 Tony don't care about anything

Trzy rzeczy których boję się najbardziej na świecie. Wszystkie trzy, które doświadczyłam w minionym roku... Tak notki z 31 grudnia zawsze są poświęcone przemyśleniom! Zawszę będziemy się rozdrabniać na malutkie drobnostki, które wpłynęły na przeszłość. Kiedyś straciłam o wiele więcej niż w tym roku, kiedyś też płakałam o wiele częściej, mimo wszystko mogę jednak powiedzieć, że ten rok był najgorszym, a jednak bagaż doświadczeń wzbogacił się o masę wspomnień i nauczek. Bo gdyby nie zazdrość, to mielibyśmy o wiele więcej niż mamy dzisiaj. Gdyby nie fałsz spotykany codziennie dwa kroki ode mnie, nie nauczyłabym się jak bardzo można przejechać się na zaufaniu i jak niepozorni potrafią być 'przyjaciele'. 1)Rozczarowanie, które chowało się za każdymi planowanymi wypadami, pokazało mi jak szerokie dwie strony posiada, a jednak. 2)Strach przed stratą, nie dał mi niczego! Kiedy w końcu nauczyłam się określać swoje położenie w danej sytuacji, pojawia się czerwone światełko 'nie przywiązuj się za szybko', a jednak lecę dalej do przodu i brnę! Ten strach towarzyszy mi nawet dzisiaj, głównie dzisiaj... 3)Pająki niczego nie wniosły do mojego życia -.-


Sylwestra spędzam DOSYĆ NIE TYPOWO ale! Co mnie nie zabije.... :)



Mogę się jedynie uśmiechnąć do tego wpisu! Tak na pożegnanie!

poniedziałek, 12 grudnia 2011

015 Such a lonely day. The most lonely day of my life...




Czym jest zemsta i dlaczego tak często się jej domagamy? Odwet za wyrządzoną nam krzywdę, postrzegany jako szkodliwy. Kieruje nami osobista żądza odegrania się na przeciwniku. „Oko za oko, ząb za ząb”.
Ktoś po prostu zaszedł nam za skórę, więc teoretycznie zasługuje na nauczkę, niech wie z kim zadziera. Wściekłość i nienawiść, które zazwyczaj idą w parze. Uczucie wyższości. Wiesz że jesteś w stanie odwdzięczyć się komuś z przytupem. Potwornie negatywne zjawisko. Głupota, w której całkowicie się zatracamy, pochłania. Nie powinniśmy przecież żądać czyjegoś zła dla własnej satysfakcji. Niszczenie drugiego człowieka to jak powiedzenie 'po trupach do celu. 'Złe' zjawisko daje nam to podłe uczucie wyższości. Pojawia się z Nienacka i zadawala, daje satysfakcję. Cholerną satysfakcję z wygranej! Gdyby nienawiść pojawiała się znikąd, zdecydowanie łatwiej byłoby ją zwalczyć... zawsze znalazłby się sposób na ogarnięcie czyjejś wady lub po prostu bliższe poznanie danej osoby. Gorzej jest natomiast gdy to negatywne uczucie wywodzi się właśnie z bliższego poznania. Ktoś po prostu prowokuje nas swoim zachowaniem. Obraca nasze słowa w kłamstwo i nastawia innych ludzi przeciwko. Dlaczego takie głupoty w ogóle zaprzątają mi głowę? Wszystko tez zależy od tego kim jesteśmy. Jedni wolą zapomnieć, a inni rozdrapują na siłę rany, chcąc zemsty za jakąś głupotę. Coś co pochłania całkowicie. Mówi się, że zemsta nie przynosi żadnych korzyści, no, przynajmniej nie powinna. Dlaczego zatem powołujemy się na nią? Dlaczego tak często się  jej domagamy i dlaczego to zadowolenie bądź co bądź jest? Czemu w oczach pojawia się błysk przy samym planowaniu? Jak mówią, ZEMSTA JEST SŁODKA! Ile chcę a ile mogę. Ile potrafiłabym zrobić, ile powiedzieć i ile tylko pomyśleć? Podobno wyrządzona krzywda wraca. To byłoby sprawiedliwie... Wtedy nauczylibyśmy się zaczynać od siebie.


Po raz enty, podnoszę się, nie sama, ale jednak. Po raz enty wmawiam sobie, że to już ostatni. Po raz enty wszystko kręci się wokół nienawiści. Ale nie zmienię swojego nastawienia, podając komuś dłoń, padam na kolana, zupełnie jak nożem w plecy. Tylko… ja wstanę, zawsze wstaję, on nie wstanie, będzie upadał przed nami wszystkimi, ale już nie będzie mi żal, już nie będzie mi przykro. Będę potrafiła zaśmiać się w oczy, kiedy tracisz coś, z własnej głupoty, pora nauczyć się, że za błędy się płaci-słono. 
Zwykłość dzisiejszego dnia jest nieco poniżej normy. Jestem dalej w szoku, po genialnym czynie Martynki 'czyje to było? powiedz, że tego nie zrobiłaś, błagam' :D 
Wieczorem z Górną Geminji. Mariusz ... ŚCIANA -.- Ale poprawiłaś mi humor, po tym całym chorym dniu, pośmiałam się z głupotek i zapomniałam o bzdurach. Seans filmowy ułożony na całą przerwę świąteczną i ferie, ale gdybym nas nie znała, jeszcze pomyślałabym, że nam to wypali, pomyślałabym, że nie zastąpimy tego różnymi innymi pierdołami, które będziemy potem wspominać hooohoooohoohoohohohohhoh!♥♥♥♥♥

sobota, 10 grudnia 2011

014 when I look back on my life...

No i było MTN, już zdążyłam zadręczyć 1et moim wokalem, nucąc to niemal na każdej przerwie, zdążyłam też zarazić część tą wspaniałą piosenką! A teraz? Znowu czekam...



Najbardziej ślepi są Ci, na zło we własnych sercach. Zamykam oczy i wyobrażam sobie siebie jako kogoś zupełnie innego, lepszego. Cofam wszelkie błędy, a konsekwencje chowam głęboko do kieszeni. Kiedy powieki uchylają się ku górze, a dookoła wita znowu, wytworzona przeze mnie, szara rzeczywistość. Marzenia przejmuje chęć ucieczki. Po prostu chcę coś zmienić, za wszelką cenę, ale brakuje sił. Ja uśmiecham się do wspomnień i tego, co mogłoby być, z żalem, a wtedy właśnie płynie ostatnia łza, na którą nie  miałam wcześniej odwagi...
Już kiedyś zastanawiałam się nad tym, jak bardzo różni się coś, co chowamy w środku, od tego, co
pokazujemy innym. Mijam, kogoś, kogo mogłoby się wydawać znam, a tak naprawdę nie wiem nic na temat takowej osoby. Człowiek jest przecież tak chory, jak jego sekrety, a te zaś niemal zawsze przerastają nasze wyobrażenie. Niektórzy zamykają się na to, udają, że nie widzą, a ktoś ewidentnie daje znaki, chce coś powiedzieć, przecież każdy tego potrzebuje. Ludzie boją się stawiać czoło problemom, tym bardziej cudzym, zupełnie tak, jakby wyciągnięcie ręki do drugiej osoby było jakimś błędem. Z drugiej jednak strony te chore sekrety działają jak magnes, bo tajemnica przyciąga. Jeśli coś jest dla nas zagadką, chcemy ją rozwiązać, aby później już nie zawracać sobie nią głowy. Nie do wiary, jacy ludzie są daremni...

Focie z zeszłej soboty...


Tak jest. Powoli zaczyna mnie przerażać brazylijska telenowela, która niechcący wtargnęła pomiędzy wszystko. Taka chora bezradność.
Ten weekend zmarnowałam. Chociaż fajnie było 'wspominać' Harrego Pottera z Marsem, a jutro szykuje się całkiem ogarnięta niedziela, mimo faktu, że to właśnie niedziela, wiem, że przyszły piątek i sobota, będą o niebo lepsze, tzn... liczę na to z całych sił! Chciałam napisać tyyyyyle, ale... Idę oglądać skinsów ♥

Wspaniałe uczucie, kiedy ktoś daje Ci do zrozumienia, że cieszy się z Twojej obecności. Lubię być przyjacielem.

Nie zrezygnuję ze swojego życia...