Zaczynam świrować! Boję się, że nie wyrobię! Przecież to jest tak blisko a ja jestem na lodzie... Pora się ogarnąć! Niema, że tak o, przelatują mi marzenia koło nosa!
Bo niby nie jestem sama! Uśmiech tu, uśmiech tam. Nie, skądże, nie jestem sama. Ale wpadam razem z wszystkimi w bagno paranoi i zakłamania... Tak miśki najsłodsze, wszyscy razem dusimy się powoli. Już od dłuższego czasu powtarzam: toksyczne towarzystwo. Albo zostaniemy we 3, albo wykruszymy się razem z całą resztą. Taką widzę przyszłość, takie będą konsekwencje obecnych wniosków, wydarzeń i postanowień.
W dalszym ciągu zastanawia mnie, czy dałabym radę sama zmienić cokolwiek. Ale to nie szachy, czy simsy, że będę ustawiać wszystko i wszystkich tak jak mi się podoba. To nie gra, ale do rozsądku to wszystko również nie prowadzi, więc może jednak. Chcę zmienić swoje podejście, tylko takie mam pole manewru. Albo miałam, bo i o to muszę nawet walczyć.
Chciałabym jedynie wiedzieć czym kończy się w takim razie owa gra, czy ktokolwiek może zwyciężyć i co się stanie z przegranymi. Tak jak napisałam, uśmiech tu, uśmiech tam, a toczy się rywalizacja. HAHA o co? O uznanie? Nie, przyjaciele nie muszą o to walczyć, "przyjaciele". Może o zaufanie? Tak tego zdecydowanie nam brak, ale to przez nieustanną walkę. Chyba, że nie każdy jest tym za kogo się podaje. Hipokryta! Tak! Jest taki jeden. Jak JOKER w kartach. Niby zwycięski, ale zawsze miesza najwięcej. Albo ja z tym skończę, albo wszyscy potoczymy się na dno za sprawą manipulatora. Moje wrogie nastawienie przekracza wszelkie granice. Ale trzyma się wrogów bliżej...
Hej mała! Nie każdemu możesz ufać. Nie każdemu możesz wierzyć. Nie popadaj w chore sytuacje tylko dlatego, że ktoś umiejętnie wykorzystuje Twoje słabości.
Znalazłam to, co chciałam! Teraz pora działać! Żeby było lepiej. Przecież najbardziej docenia się to, o co się walczy od samego początku. I ja mogę się żalić, mogę narzekać, ale wiem że wszystko gdzieś prowadzi.
Zuzinka jutro wraca, Martynka jutro zapomina o wszystkim i pora "zakończyć" ferie, tak, jak się je rozpoczęło. ;]