niedziela, 27 listopada 2011

013 Pechowa trzynastka, jakże pechowa ja -.-

Dobra robota Maćka, którego dzieło wstawiam tutaj bądź co bądź NIELEGALNIE ♥ ale jest genialne!
Tak bardzo chciałabym udowodnić, że to nie jest tak jak wygląda, że każdy ma swoje drugie oblicze, które widać, na pierwszy rzut oka, bądź dopiero po bliższym poznaniu. Czasami jest tak łatwo czytać pomiędzy wierszami, a nie jesteśmy nawet w stanie zorientować się, jak drugi człowiek może prześwietlić nas na wylot. Jestem naiwna. Hm... zdecydowanie JESTEM NAIWNA. Gubię się w słowach, nie wiem co kiedy powiedzieć, nie jestem w stanie przewidzieć reakcji drugiej osoby na moją opinię. Teraz muszę udawać, że mnie to nie boli, muszę udawać, że się nie rozczarowałam aż tak bardzo. 'Powinnam była sądzić według czynów, a nie słów'. No nic, dostałam tylko nauczkę na przyszłość. Muszę trzymać się swojej pewności siebie w tej sprawie i wtedy osiągnę to, co zamierzam.

WEEKEND, oczywiście, musi się skończyć, ale jeszcze tylko 5 dni i będzie następny ♥ Piątkowy Mały Książę całkiem dał rade, potem pokrzyczeliśmy sobie a siebie pod szkołą, aby stwierdzić na końcu, że i tak nic się nie wyjaśniło. Obhasane Gemini z Natkiem i Marsem, oraz strażackie makkao. Myślałam, że będzie to piątek nudny jak cholera, ale na podsumowanie tego dnia wpłynęła wiadomość od Franka na nocny SPACER z ekipą baranów ♥ Nie osiągnęłyśmy wówczas zamierzonego celu z Martynką, ale przecież był dzień następny. Wówczas po przesiedzeniu niemal całej soboty w domku, spotkałyśmy się w ten andrzejkowy wieczór i poszłyśmy do... GEMINI! Tak siedziałyśmy wtedy w Gemini, szał na maksa -.- Pojechane jednak autobusem na miasto, gdzie nadszedł czas rozłąki i powędrowałam do najwspanialszych strażaków na świecie, aby jak co sobotę, marznąć na mieście, podczas szukania czegoś, gdzie można usiąść w spokoju i napić się SOCZKU ♥ coś sprawiło że nudny sobotni wieczór, stał się mega wkurwionym sobotnim wieczorem, aczkolwiek historię tego zdania zachowam dla siebie ♥ Dziękuję, do widzenia.


wtorek, 22 listopada 2011

012 Pefnie, pokaż swoje dupsko do kamery

MTN comming soon <33


Najfantastyczniej na świecie.
1, 2, 3, 4, 5, 6, baran, 8, 9...
Już mi nie zależy na niczym, jest tak cudownie. Bynajmniej tak to sobie tłumaczę. Znowu zaczynam powoli wkręcać się w tą całą monotonię, czuję jak wszystko tak szybko miga mi obok i chociaż nad kwestią czy to pozytywne, czy negatywne, można by było się zastanowić, mi akurat nie jest to na rękę. Nie lubię gubić wspomnień. Z poniedziałku na poniedziałek, budzę się z myślą, 'cholera gdzie się podział mój weekend' i odliczam dni do następnego, w każdą środę, w każdą najgorszą na świecie środę, powtarzam sobie 'jeszcze dzisiaj, przetrwam te 8 lekcji, a potem z górki', a w piątki, wracam do domu spóźnionym jak zwykle autobusem, rzucam plecak w kąt i po odpoczynku, znowu jest poniedziałek... i tak w kółko, i tak ciągle, cały czas to samo...
Uśmiechnięte japy, z problemami, jak każdy, chowają drobne zmartwienia za szklanym odbiciem w oczach. Spotykamy drugiego człowieka, który na co dzień podejmuje walkę z własnymi uczuciami, a nie raz z obrzydzeniem do swojej osoby i nie zdajemy sobie nawet sprawy o jego cierpieniu. A my tak samo. Udajemy, że wszystko jest ok, okłamując siebie codziennie. CODZIENNIE. Wszystko teraz jest takie sporne! Możemy wymyślić tysiące argumentów za każdym 'za' i 'przeciw', odpowiedź zawsze leży gdzieś pomiędzy, ale ja nie, ja chcę mieć coś czarne, ALBO białe. Bardzo, bardzo proste. Mogłoby się wydawać...

No, trochę mnie cofnęło do II klasy, nie do wiary, że wszystko tak się pozmieniało. Wróciłam sobie do tych naszych wodzów, GREGORYCH, narzekań przed lekcjami z panią H. i durnych filmików z lekcji. Ha! Wspomnienia to najistotniejsza rzecz z wszystkich możliwych! A jednak nie tęsknię! Pewne kwestie nigdy się nie zmienią, pewni ludzie również, nigdy się nie zmienią. A PRZECIEŻ idziemy do przodu. :)
Też jestem artystą swojego obrazu.

Nic nie zmieni faktu, że w dalszym ciągu jestem rozczarowana jak cholera, ale przecież... mam klasowe piątki w Rudym Kocie, sobotnie szukanie miejsca na mieście ze strażakami i niedzielne popołudnie, podczas którego zapominam o następującym poniedziałku.
Ale kurde, jest pare osób, które faktycznie umilają te 8 godzin ♥

A dzisiaj? Znowu obyło się bez nauki, bo przecież trzeba powłóczyć się z BARANAMI ♥ z kochanymi baranami, barankami Bożymi.

JESZCZE JUTRO I Z GÓRKI !

jutro Sulwurrra♥♥♥

piątek, 18 listopada 2011

011 the lie of it all is much more honest because I invented it

Po pierwsze to nie mogę się doczekać MTN ♥ zapowiedź mnie nakręciła na maksa więc teraz pozostaje tylko nerwówka ♥ ale kocham to! KOCHAM JĄ NAJMOCNIEJ NA ŚWIECIE i będę wszystkich męczyć tą obsesją długo dłuuuugo!
http://www.youtube.com/watch?v=L9oP_CKRUX4
♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

No i pokazałam znowu . Po raz kolejny zgubiłam się na rozstaju dróg, pomiędzy tym kim jestem, a kim chciałabym. Starając się zachować dystans do nowo poznanych ludzi zapominam o wszystkim, gubię się, ufam i zatracam w fałszywym poczuciu bezpieczeństwa przy danej osobie. Kiedy myślisz, że ktoś w końcu mógłby zająć miejsce przyjaciela, ten nagle ODWRACA SIĘ DO CIEBIE PLECAMI? Nie wiem co się stało, nie chcę wiedzieć, nie obchodzi mnie to ani trochę. Przecież skoro ktoś tak bardzo przypomina mi, jakich cech w człowieku nie lubię najbardziej, bądź na siłę próbuje manipulować, nie zasługuje na szacunek. Jeżeli ktoś, zarzekając się o szczerości, świadomie sam sobie zaprzecza! Ja mogę jedynie śmiać się po cichu z boku i krzywo mierzyć z góry na dół. Bo przecież się dopiero uczę! Bo i tak wiem, że są ludzie na których mogę liczyć mimo wszystko. Przecież lepiej teraz niż miałabym się tak rozczarować za parę miesięcy. Jest tyle cudownych osób, które pomimo tego, że mogę policzyć na palcach, bez wahania potrafiłabym  nazwać najwspanialszymi. Ludzie, z którymi dobrze się bawię i genialnie czuję. Wygląda na to, że nie potrzebuję szufladkowania ich i przyporządkowywania pod nazwy, bo wystarcza to, że są. A ja głupia zapominam o tym, szukam zupełnie w innym miejscu, kiedy wystarczy otworzyć oczy. Tylko dlaczego dociera to do mnie tak późno? Bo wylewanie swoich myśli i analiza każdego słowa wymykającego się z głowy, przez palce stukające o klawiaturę, oraz wielokrotna analiza dają do myślenia. Chyba...

 ♥Fajnie mi się włóczy po mieście z Sylwurką i opowiada o głupotkach ważnych i nie istotnych przy shake'u. Kiedy wizja śmierci pojawia się przy nadjeżdżającej ciężarówce, a krok w tył jest nieunikniony, śmiejemy się głośno, bo zepsułam buta...;*
Sympatycznie jest tez wpaść na straż razem z Natasiem i pośmiać się z najfantastyczniejszych strażaków pod słońcem.
Mazia, dobrze, że Twój internet nigdy nie zawodzi i zawsze mogę wpaść z penkiem!
Całkiem przyjemnie też spotkać Górną od dłuższego czasu i przekazać sobie wszystkie niusy, dając przedsmak tego, o czym opowiemy przy dłuższym spotkaniu.
I Kosek z historiami rodem z telenoweli! Ta z tym, tan z tą, ten tu, ten tamten :*
Lubie czuć tą pewność, że w klasie pozostało jeszcze jednak trochę człowieczeństwa i że mogę odwrócić się za siebie i popatrzeć, jak Grosiu śpi pod ścianą, Martynka naśladuje emotikony, a Maciek udaje obrażonego, bo 'wszyscy po nim jadą', no, a kiedy odwracam się do pleców koleżanki z ławki, gdzieś z oddali wychyla się Zuzia, robi kochaną minkę i posyła buziaka. Fajnie jak przychodzi Michał na przerwie i macha łapskiem przed japą 'czeeeeeść', 'AHAA'. Lubie mówić 'EJ ZBUDUJEMY SOBIE DOM' i zamykać się razem z nimi wszystkimi, w tym wyimaginowanym miejscu, przy opowiadaniach o kolorach ścian i braku kwiatów, poza jednym różowym storczykiem, który będzie trzeba wymieniać co jakiś czas, BO STRACI KOLOR...♥

'To nie dlatego, że byłam nieuczciwa, tylko dlatego, że brzydzę się swoją rzeczywistością'






"Kłamstwo z tego wszystkiego, jest dużo bardziej szczere, bo wymyśliłam je sama"