piątek, 18 listopada 2011

011 the lie of it all is much more honest because I invented it

Po pierwsze to nie mogę się doczekać MTN ♥ zapowiedź mnie nakręciła na maksa więc teraz pozostaje tylko nerwówka ♥ ale kocham to! KOCHAM JĄ NAJMOCNIEJ NA ŚWIECIE i będę wszystkich męczyć tą obsesją długo dłuuuugo!
http://www.youtube.com/watch?v=L9oP_CKRUX4
♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

No i pokazałam znowu . Po raz kolejny zgubiłam się na rozstaju dróg, pomiędzy tym kim jestem, a kim chciałabym. Starając się zachować dystans do nowo poznanych ludzi zapominam o wszystkim, gubię się, ufam i zatracam w fałszywym poczuciu bezpieczeństwa przy danej osobie. Kiedy myślisz, że ktoś w końcu mógłby zająć miejsce przyjaciela, ten nagle ODWRACA SIĘ DO CIEBIE PLECAMI? Nie wiem co się stało, nie chcę wiedzieć, nie obchodzi mnie to ani trochę. Przecież skoro ktoś tak bardzo przypomina mi, jakich cech w człowieku nie lubię najbardziej, bądź na siłę próbuje manipulować, nie zasługuje na szacunek. Jeżeli ktoś, zarzekając się o szczerości, świadomie sam sobie zaprzecza! Ja mogę jedynie śmiać się po cichu z boku i krzywo mierzyć z góry na dół. Bo przecież się dopiero uczę! Bo i tak wiem, że są ludzie na których mogę liczyć mimo wszystko. Przecież lepiej teraz niż miałabym się tak rozczarować za parę miesięcy. Jest tyle cudownych osób, które pomimo tego, że mogę policzyć na palcach, bez wahania potrafiłabym  nazwać najwspanialszymi. Ludzie, z którymi dobrze się bawię i genialnie czuję. Wygląda na to, że nie potrzebuję szufladkowania ich i przyporządkowywania pod nazwy, bo wystarcza to, że są. A ja głupia zapominam o tym, szukam zupełnie w innym miejscu, kiedy wystarczy otworzyć oczy. Tylko dlaczego dociera to do mnie tak późno? Bo wylewanie swoich myśli i analiza każdego słowa wymykającego się z głowy, przez palce stukające o klawiaturę, oraz wielokrotna analiza dają do myślenia. Chyba...

 ♥Fajnie mi się włóczy po mieście z Sylwurką i opowiada o głupotkach ważnych i nie istotnych przy shake'u. Kiedy wizja śmierci pojawia się przy nadjeżdżającej ciężarówce, a krok w tył jest nieunikniony, śmiejemy się głośno, bo zepsułam buta...;*
Sympatycznie jest tez wpaść na straż razem z Natasiem i pośmiać się z najfantastyczniejszych strażaków pod słońcem.
Mazia, dobrze, że Twój internet nigdy nie zawodzi i zawsze mogę wpaść z penkiem!
Całkiem przyjemnie też spotkać Górną od dłuższego czasu i przekazać sobie wszystkie niusy, dając przedsmak tego, o czym opowiemy przy dłuższym spotkaniu.
I Kosek z historiami rodem z telenoweli! Ta z tym, tan z tą, ten tu, ten tamten :*
Lubie czuć tą pewność, że w klasie pozostało jeszcze jednak trochę człowieczeństwa i że mogę odwrócić się za siebie i popatrzeć, jak Grosiu śpi pod ścianą, Martynka naśladuje emotikony, a Maciek udaje obrażonego, bo 'wszyscy po nim jadą', no, a kiedy odwracam się do pleców koleżanki z ławki, gdzieś z oddali wychyla się Zuzia, robi kochaną minkę i posyła buziaka. Fajnie jak przychodzi Michał na przerwie i macha łapskiem przed japą 'czeeeeeść', 'AHAA'. Lubie mówić 'EJ ZBUDUJEMY SOBIE DOM' i zamykać się razem z nimi wszystkimi, w tym wyimaginowanym miejscu, przy opowiadaniach o kolorach ścian i braku kwiatów, poza jednym różowym storczykiem, który będzie trzeba wymieniać co jakiś czas, BO STRACI KOLOR...♥

'To nie dlatego, że byłam nieuczciwa, tylko dlatego, że brzydzę się swoją rzeczywistością'






"Kłamstwo z tego wszystkiego, jest dużo bardziej szczere, bo wymyśliłam je sama"

1 komentarz:

  1. jejuu kocham cie kocham cie tak strasznie cie kocham ! <3

    OdpowiedzUsuń