wtorek, 22 listopada 2011

012 Pefnie, pokaż swoje dupsko do kamery

MTN comming soon <33


Najfantastyczniej na świecie.
1, 2, 3, 4, 5, 6, baran, 8, 9...
Już mi nie zależy na niczym, jest tak cudownie. Bynajmniej tak to sobie tłumaczę. Znowu zaczynam powoli wkręcać się w tą całą monotonię, czuję jak wszystko tak szybko miga mi obok i chociaż nad kwestią czy to pozytywne, czy negatywne, można by było się zastanowić, mi akurat nie jest to na rękę. Nie lubię gubić wspomnień. Z poniedziałku na poniedziałek, budzę się z myślą, 'cholera gdzie się podział mój weekend' i odliczam dni do następnego, w każdą środę, w każdą najgorszą na świecie środę, powtarzam sobie 'jeszcze dzisiaj, przetrwam te 8 lekcji, a potem z górki', a w piątki, wracam do domu spóźnionym jak zwykle autobusem, rzucam plecak w kąt i po odpoczynku, znowu jest poniedziałek... i tak w kółko, i tak ciągle, cały czas to samo...
Uśmiechnięte japy, z problemami, jak każdy, chowają drobne zmartwienia za szklanym odbiciem w oczach. Spotykamy drugiego człowieka, który na co dzień podejmuje walkę z własnymi uczuciami, a nie raz z obrzydzeniem do swojej osoby i nie zdajemy sobie nawet sprawy o jego cierpieniu. A my tak samo. Udajemy, że wszystko jest ok, okłamując siebie codziennie. CODZIENNIE. Wszystko teraz jest takie sporne! Możemy wymyślić tysiące argumentów za każdym 'za' i 'przeciw', odpowiedź zawsze leży gdzieś pomiędzy, ale ja nie, ja chcę mieć coś czarne, ALBO białe. Bardzo, bardzo proste. Mogłoby się wydawać...

No, trochę mnie cofnęło do II klasy, nie do wiary, że wszystko tak się pozmieniało. Wróciłam sobie do tych naszych wodzów, GREGORYCH, narzekań przed lekcjami z panią H. i durnych filmików z lekcji. Ha! Wspomnienia to najistotniejsza rzecz z wszystkich możliwych! A jednak nie tęsknię! Pewne kwestie nigdy się nie zmienią, pewni ludzie również, nigdy się nie zmienią. A PRZECIEŻ idziemy do przodu. :)
Też jestem artystą swojego obrazu.

Nic nie zmieni faktu, że w dalszym ciągu jestem rozczarowana jak cholera, ale przecież... mam klasowe piątki w Rudym Kocie, sobotnie szukanie miejsca na mieście ze strażakami i niedzielne popołudnie, podczas którego zapominam o następującym poniedziałku.
Ale kurde, jest pare osób, które faktycznie umilają te 8 godzin ♥

A dzisiaj? Znowu obyło się bez nauki, bo przecież trzeba powłóczyć się z BARANAMI ♥ z kochanymi baranami, barankami Bożymi.

JESZCZE JUTRO I Z GÓRKI !

jutro Sulwurrra♥♥♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz