Są takie dni że płacz 'bez powodu' jest nieunikniony. Negatywne emocje gdzieś tam w środku się gromadzą i gromadzą... Kiedy zastanawiam się nad przyszłością, w której za cholerę nie potrafię siebie wyobrazić, ogarnia mnie wściekłość, ile szans zmarnowałam... Bez określonych celów, dążenie donikąd, bez wątpienia przygnębia. Tak samo jak leżenie w nocy i wpatrywanie się w pusty sufit, a wszechstronną ciszę zakłóca głośne, nerwowe bicie serca. Kiedy nie możemy zasnąć, bo głupie myśli nie dają za wygraną, a walka z nimi niema najmniejszego sensu. Nie da się tego opanować, nadać moim myślom odpowiedniego kierunku, takiego, aby chociaż można było spokojnie zasnąć. Dlaczego nie można powiedzieć sobie stanowczego nie i po prostu odwrócić głowę w drugą stronę, na zdecydowanie szersze horyzonty? Czasami lepiej, żeby inni nie wiedzieli o nas nic, niż mieliby wiedzieć za dużo.
"Chciałbym być sobą wreszcie"
Tak, jakbym obserwowała, jak wszyscy dookoła wykańczają siebie nawzajem... Historie papierowych lalek nie dają nam nic do myślenia, Maciek spuścił Maćka w kiblu, ale niema obawy, narysuję nowego. Narzekam na brak czasu, nie wykorzystując tego co mi zostaje w stu procentach. Ale co ja mogę? Jestem tylko człowiekiem. Zupełnie taka sama jak ten na lewo i ta po prawej. Krok w tył. Będę się uśmiechać do tego jak egoizm będzie przerastał wasze możliwości, nic mi nie zostanie innego. Otwórz oczy maleńka, zanim będzie za późno.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz